Moje wiersze

w zatrzymaniach

pytania się mnożą przybywa jesieni
z każdym dniem słońce na wagę złota
zbieramy je na potem do oswojenia

myśli krążą nad głową czarnym ptakiem
podobni do siebie z młodości
kiedy wszystko było proste jak droga
co prowadzi nad znajomy brzeg

rzeka się zmieniła ludzie
patrząc w jej stronę szukają
spotkań rozmów z tymi którzy
pozostali w pamięci

niby tak samo a jednak
na świadków bierzemy ostatnie kwiaty
lata tak szybko skracane wieczory
przybliżają długie noce
chłodne poranki wychodzące z mgły

Fotografia własna

Visited 1 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *