Przemyślenia - Przy porannej kawie

Przy porannej kawie – punkt zwrotny

work flow
Photo by Christin Hume on Unsplash

Kiedy jest się już na pewnym etapie tworzenia (pisania wierszy) przyglądam się dokładniej samemu procesowi pisania, jak również by usystematyzować dane wyjściowe dla tego procesu. Nie będę się rozpisywać nad tematem potrzeby pisania czy zależności od weny w danym momencie. Zajmę się pytaniami, na które tak na dobrą sprawę każdy twórca musi w pewnym momencie sobie odpowiedzieć.

Dlaczego piszę?

Piszę, bo muszę. Muszę wyrzucić z siebie to co tkwi jak drzazga i drażni. Forma tego wyrzutu jest bardzo różna, od krótkich, kilku wersowych sygnałów do kilku strof, których sens próbuje się wyjść na zewnątrz. Piszę, bo jestem szczęśliwa, piszę, kiedy ogarnia mnie smutek, melancholia. Piszę, bo chcę odpowiedzieć wierszem na coś co przeczytałam, zobaczyłam, usłyszałam. To moja odpowiedź na czasy, w których żyjemy. Jak jest motywacja innych piszących? Tyle ich jest, ile osób, ale niektóre powody są z pewnością podobne a może nawet takie same.

Kim jest odbiorca poezji?

Są czytelnicy, którzy poprzez poezję poszukują emocjonalnego połączenia i autorefleksji. Osoby te mogą przeżywać trudny okres w swoim życiu lub po prostu szukają sposobu na połączenie się ze sobą. Poezja może zapewnić bezpieczną przestrzeń do odkrywania złożonych emocji i doświadczeń, a także zapewnia poczucie komfortu i ukojenia w potrzebie. Dzięki sile języka i obrazów poezja może pomóc czytelnikom w głębszym zrozumieniu siebie i swojego miejsca w świecie. Bez względu na powód zaangażowania się w poezję, czytelnicy mogą głębiej zrozumieć ludzkie doświadczenia i docenić piękno i złożoność języka i formy.

Kim jest mój czytelnik?

To pytanie pojawia się w najmniej spodziewanym momencie naszej drogi pisarskiej. W mojej pojawiło się jakiś czas temu. Zaczęłam się zastanawiać kim jest mój czytelnik, który zatrzymuje się na dłużej na moimi wersami. Nie chodzi nawet o wiek odbiorcy, ale o odbieranie na tych samych falach. Zupełnie inaczej przeczyta mój wiersz osoba młoda, a zupełnie inaczej osoba, która ma za sobą ileś lat życiowego doświadczenia.

Kiedy uświadomimy sobie ten fakt, że docieramy do szczególnych odbiorców, tych naszych, przestaniemy się denerwować, że nie jesteśmy czytani przez inną grupę czytelników. Ona nie jest nasza. Myślę sobie, że każdy piszący wiersze i nie tylko wiersze w pewnym momencie swojej drogi do tego dojdzie. Zatrzyma się i przyjrzy dokładniej tym, którzy nas czytają. Właśnie oni powinni być dla nas najważniejsi, nawet jeżeli jest to mała grupa czytelnicza, ponieważ do wszystkich nie dotrzemy naszym przesłaniem.

Piszę o tym dlatego, ponieważ często ktoś przestaje pisać, ponieważ ma poczucie, że nikt go nie czyta. Mówię wtedy, by nie przestawał, ponieważ w jakimś najmniej spodziewanym momencie pojawi się ktoś i powie, że twój wiersz dotknął mnie bardzo mocno. I to wystarczy.

Od jednego czytelnika się zaczyna.

Visited 1 times, 1 visit(s) today

2 Comments on “Przy porannej kawie – punkt zwrotny

  1. Czy warto pisać to już naprawdę nie wiem. Z jednej strony takie wpisy jak Twój czy słowa mojego Mistrza Tadeusza Rózżwicza:

    „Nawet najgorszy wiersz może okazać się dobrym wierszem dla kogoś, kiedyś, gdzieś” –

    są motywująco – budujące, a z drugiej, spotkało mnie już tyle hejtu, że jako osoba wysoko wrażliwa miewam dość pisania. I wtedy tłumię wenę, wręcz ją morduję. 🙂

    Pozdrawiam z deszczowego Bolesławca.

    1. MYślę, że warto choćby dla jednego czytelnika. Przyznam, że nieraz czułam zmęczenie pisaniem. Kiedy? Kiedy zapominałam o sobie w trakcie tego procesu. Łatwo wtedy się zagubić. Miałam to szczęście, że hejt bezpośrednio mnie nie dotknął, ale wiem, że nie można się poddać w takich chwilach. Życie nauczyło mnie, że nie można tak bez walki oddać co nasze komuś, kto być może zazdrości, nie spełnia się. Czyli jest człowiekiem nieszczęśliwym. Dlaczego więc i ja mam być nieszczęśliwa. Wiem, że nigdy nie bedę poetką z pierwszych stron kultury, ale mogę być dla kogoś ulubioną poetką. Jestem już w takim wieku, że przełamuję stereotypy i przyznam, że wcale mi to nie przeszkadza odczuwać radości z pisania. Tego życzę i na pewno pisać, pisać i pisać. Każdy ma swój czas. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *