Przemyślenia - Przy porannej kawie

Przy porannej kawie -płynę z nurtem rzeki

„Piszę do rzeczywistości człowieka głęboko ukrytego w chmurze. Tam nieistnienie i istnienie. Od do wpisane w trajektorię naszego lotu. Od początku do końca, kiedy świat wariuje.”

Chaotyczny i przytłaczający coraz częściej świat, nie sprzyja poczuciu stabilności. To stanowi nie lada wyzwanie. Każdego dnia przekonuję się jak ważna jest akceptacja rzeczywistości naszego własnego istnienia. Jesteśmy tutaj, w tej konkretnej chwili, ze wszystkimi naszymi mocnymi i słabymi stronami. Bo przecież takie mamy: mocne i słabe (wydaje mi się, że tych drugich mam więcej). Tak już jest.

Istnieje jednak czysta prawda, że to my sami jesteśmy w posiadaniu największej mocy i nie ma to nic wspólnego z magią. Moc kształtowania własnego życia jest w nas samych. Kiedy sobie to uświadomimy już jest z górki. Ważne by zdać sobie z tego sprawę i przyjąć to do własnej wiadomości. To właśnie nieraz stanowi największy problem. Kiedy jednak spróbujemy zmienia się perspektywa postrzegania świata. Ta nowa perspektywa pozwala na przechodzenie od punktu do punktu wyznaczonych przez samych siebie celów.

Małymi kroczkami, ale cały czas trzeba próbować iść do przodu. Nie skakanie od razu na głęboką wodę (chociaż czasem może warto zaryzykować duży skok) ale pomalutku, nie po oczach, ale w swoim własnym tempem.


Dlatego czasami świadomie się wycofuję. Niedaleko, ale na tyle by zachować porządek i równowagę w sobie. Spacer do lasu to dobry moment na spojrzenie na siebie, przemyślenie ważnych kwestii, może zapisanie kilku zdań. Nie musi to być od razu wielkie dzieło literackie, ale początek czegoś.

Najczęściej jednak idę wtedy nad brzeg Wisły. Tam, w odgłosie i widoku płynącej wody odnajduję równowagę. To mi uświadamia, że czas płynie, nie da się go zatrzymać, ale mogę go jeszcze dobrze wypełnić. Tym wszystkim, co mogę i tym o czym jeszcze nie zdaję sobie sprawy. Ważne jest, by się otworzyć na nowe. Nie bać się tego. Przyznam, że zbyt długo dusiłam siebie w sobie. Pewnie dlatego zaczęłam zbyt późno iść tą swoją ścieżką. Zawsze jednak lepiej późno niż wcale.


Cytat, który zamieściłam powyżej początkowo miał być częścią wiersza, ale kiedy wróciłam do szkicu stwierdziłam, że nie skończy w takiej formie. Dał za to początek moim przemyśleniom przy kawie. Co prawda, nie pierwszej porannej (tę piję o godzinie 5.30), ale kawie. I koniecznie dwie kosteczki gorzkiej czekolady.


Dziękuję za przeczytanie i życzę Wam skupienia się nad tym co naprawdę jest ważne. Ważne dla Was.

Visited 2 times, 1 visit(s) today

2 Comments on “Przy porannej kawie -płynę z nurtem rzeki

  1. Wstaję o 5:45, mimo, że do pracy mam na ósmą. Wstaję po to, aby wypić kawę, posiedzieć w ciszy, pomedytować, wyjść z psem na krótki spacer. Pozdrawiam, dobrego tygodnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *