Moje wiersze

perspektywa

wersami przywracam czas
kiedy słońce wschodziło
nad ulicą poziomkową

nawet nie boli
brak domów i szczekanie psa
z ogrodu pełnego jabłek

jesienią
sprawdzał się wełniany sweter
którego nie lubiłam

za późno na poprawę
nie ma ulicy domów psa
pozostał tylko kolejny wiersz
i niedokończony obraz

Fotografia z Pxabay

Visited 1 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *